Spotkanie Arbitrów Sądu Arbitrażowego przy Polsko-Niemieckiej Izbie Przemysłowo- Handlowej, dn. 22.05.2014

Gościem spotkania był mecenas Piotr Nowaczyk, partner w kancelarii Dentons a także przedstawiciel Polski w Międzynarodowym Sądzie Arbitrażowym ICC i arbiter w około 200 postępowaniach arbitrażowych, głównie międzynarodowych. 

Temat spotkania: „Arbiter – pozycja, misja czy kariera?”

Nasz gość podzielił się z nami swoją wizją misji arbitra, jego statusu, w świetle wymaganych kwalifikacji, umów, immunitetu, panujących norm i zwyczajów. Mówił także o niebezpieczeństwach i przygodach, jakie wiążą się z karierą międzynarodowego arbitra.

Mecenas Nowaczyk radził nie zaczynać praktyki arbitrażowej zaraz po studiach. Prawie nigdy nie jest to pierwsza kariera, ponieważ należy najpierw zostać profesjonalistą w jakiejś dziedzinie, czy to jako radca prawny, adwokat, pracownik nauki, biznesmen, ekspert. Pierwsze propozycje zasiadania w sądach arbitrażowych pojawiają się z reguły wtedy, gdy arbiter uzyska konkretny dorobek.

Co do zasady arbitrem może być każda osoba fizyczna bez względu na obywatelstwo, mająca pełną zdolność do czynności prawnych. Wyjątek dotyczy sędziego sądu powszechnego, chyba że w stanie spoczynku.

Sądy arbitrażowe najczęściej prowadzą listy rekomendowanych arbitrów. Kryteria wpisu na listę w zależności od sądu i kraju mogą być jawne lub poufne. Czasami to strony zgłaszają zapotrzebowanie na arbitra i podają wymagania, jakie powinien spełniać a sądy przedstawiają listę osób, które wypełniają założone kryteria. 

Zdaniem mecenasa Nowaczyka pojawił się nowy trend, jakim jest odchodzenie przez znanych arbitrów (konflikt interesów) z wielkich kancelarii i tworzenie małych kancelarii, butików arbitrażowych. 

Nasz gość podkreślał ponadto znaczenie umowy o pełnienie funkcji arbitra (receptum arbitri) dla osoby, która została wybrana do rozstrzygnięcia sporu. Dla praktyka istotne jest co się w niej znajdzie, obok obowiązków także wynagrodzenie, które powinno być godziwe. W naszym kraju z reguły jego wysokość uzależniona jest od wartości przedmiotu sporu. Dla arbitra z Polski niemiłą niespodzianką może być fakt, że zagraniczne instytucje arbitrażowe często zatrzymują podatek od wynagrodzenia, którego wysokość wynosi czasami 30% (Rosja) lub nawet 40% (Chiny).

W zagranicznych sądach arbitrażowych spotykane jest również wynagrodzenie godzinowe, czasami dla sporów o większej wartości stawka jest wyższa (tak jest np. w Szwajcarii). W jeszcze innych systemach to sam arbiter może podać swoją stawkę godzinową (USA).

W umowie powinna zostać także uregulowana sprawa zwrotu wydatków. Brak takiej regulacji może prowadzić do nieporozumień jak kwalifikować określone koszty, jakie poniósł arbiter i przede wszystkim kto powinien je ponieść. 

Z praktyki mecenasa Nowaczyka wynika także, że równie ważne jest uzgodnienie tzw. cancelation fee, tzn. wynagrodzenia za zmarnowany czas na wypadek odwołania rozprawy.

W niektórych systemach, np. we Francji, Włoszech arbitrzy są zobowiązani do wydania wyroku w określonym terminie (np. 6 miesięcy). Jeżeli do tego nie dojdzie strony mogą zgłaszać pretensje za niewydanie wyroku w terminie, ponieważ nie mogły się nim cieszyć.

Pozycję arbitra określają jego obowiązki i dla osoby rozstrzygającej spór istotne powinno być, czy jest w jakiś sposób chroniony. Standardem powinno być, że nie ponosi odpowiedzialności za szkody powstałe w następstwie działań lub zaniechań związanych z toczącym się postępowaniem arbitrażowym lub mediacją, chyba że szkoda została wyrządzona umyślnie. 

Choć arbitrzy rozstrzygają czasami spory o milionowej wartości, czy też spory państwowe i przez to narażeni są na zwiększone ryzyko, nie obejmuje ich immunitet. Nie są chronieni nawet tajemnicą narady. Prowadzi to czasami do prób przesłuchania arbitra jako świadka na okoliczności narady nad rozstrzygnięciem.

Inaczej jest w mediacji, bowiem mediator nie może być świadkiem co do faktów, które posiadł w jej trakcie.

Nasz gość podkreślał, że funkcja arbitra to wspaniała przygoda w wielu wymiarach. Zdaniem mecenasa Nowaczyka arbitraż może być sposobem emeryturę. Arbitrami są często ludzie starsi, niekiedy nawet po 90-tce. 

Po zakończeniu wykładu uczestnicy spotkania mieli okazję do kontynuowania rozmów i dalszej dyskusji przy lampce wina.

Dziękujemy panu mecenasowi Nowaczykowi za przyjęcie naszego zaproszenia i wygłoszenie ciekawego wykładu!